Korzyści płynące z wynajmowania mieszkania

Jak w wielu aspektach, tak i tutaj opinie co do wynajmowania mieszkań są podzielone. Jedni uważają, że to świetny interes, inni boją się, że trafią na „nieciekawych” lokatorów, zostaną oszukani albo po upływie okresu najmu zastaną mieszkanie zniszczone i wymagające gruntownego remontu. Praktyka i doświadczenie pokazują jednak, że nie warto od razu zakładać tak czarnego scenariusza.

Mieszkania wynajmują najczęściej studenci albo młodzi małżonkowie. Nie ma co okrywać, że w przeważającej większości przypadków jednym i drugim, mówiąc kolokwialnie, „nie przelewa się. Małżonkowie są na „dorobku”, by odłożyć na własne lokum. Studenci też mają sporo wydatków, stąd żadnej z tych grup nie będzie na rękę powodowania szkód, za naprawę których będą musieli wyłożyć z własnej kieszeni.

Poza tym jeśli dysponujemy mieszkaniem, które jest wolne, to dlaczego nie „zagospodarować” go lokatorami? Żeby uniknąć ryzyka wynajęcia lokalu niewłaściwym osobom, warto przeprowadzić coś na wzór „rozmów kwalifikacyjnych”. Dobrze też spisać poprawnie umowę. Warto w niej wskazać nie tylko takie elementy, jak wysokość czynszu, termin jego płatności, czas wynajęcia lokalu, ale też dobrze jest wyraźnie zaznaczyć, kto ponosi odpowiedzialność za ewentualne szkody oraz w czyjej gestii leżą remonty i udoskonalenia mieszkania. Żeby uniknąć przykrych niespodzianek, koniecznie należy wpisać w takiej umowie, czy w mieszkaniu można prowadzić działalność typu przekwalifikowanie powierzchni pierwotnie mieszkalnej na biuro.

Taka właściwie spisana i podpisana przez obydwie strony umowa będzie dla nas dobrą gwarancją wywiązania się z niesionych przez nią zobowiązań. Na „papierku” będziemy mieli wszelkie wymagania i zastrzeżenia, stąd trudniej będzie cokolwiek obejść. Zyskamy natomiast dodatkowe źródło dochodu, bo raczej rzadko się zdarza, aby ktoś wynajmował mieszkanie „za nic”. Oprócz tego, dany lokal nie będzie stał pusty, a, co za tym idzie, istnieje mimo wszystko mniejsze prawdopodobieństwo jego zniszczenia, bo przecież możemy być pewni, że lokatorzy będą dbali o rachunki, ogrzanie lokalu i utrzymanie w dobrym stanie znajdujących się tam sprzętów.

Źródło: ogospodarce.pl

Może już czas na własne mieszkanie?

Już od dawna masz dość comiesięcznych wygórowanych opłat, które jesteś zmuszony uregulować u właściciela mieszkania, które wynajmujesz. Oczywiście, jak każdego młodego człowieka nie stać się na zakup własnych czterech kątów. Co raz częściej otrzymujesz zaproszenia od swoich rówieśników na parapetówki, które mają za zadanie uczcić ich nowo zakupione mieszkania. Co prawda, jeszcze przez wiele lat będą spłacać kredyty, który w tym celu wzięli. Z drugiej strony za kwotę, którą płacisz właścicielowi swojego mieszkania z powodzeniem mógłbyś spłacać kredyt za swoje własne miejsce na ziemi.

Kredyt mieszkaniowy- co to takiego?

Kredyt mieszkaniowy to jedyna szansa dla ludzi, którzy nie mają dostatecznych środków na zakup własnego mieszkania. Większość banków dostępnych na rynku oferuję nam możliwość skorzystania z różnych typów kredytów, które pomogą spełnić marzenia o własnym kącie. W związku z szeroki wachlarzem banków, które świadczą tego typu usługi warto wcześniej dokładnie przeanalizować ich oferty, gdyż decyzja o wzięciu kredytu mieszkaniowego uzależnia nas od danego banku na kilkanaście lat. Co raz częściej nie jest wymagany już wkład własny, gdyż kredyt może pokrywać na stu procentową wartość lokalu na który się zdecydujesz. Cześć firm posuwa się nawet na finansowanie 110% inwestycji tak, żeby umożliwić potencjalnym nabywców umeblowania swojego nowego domu.

Oprocentowanie takiego typu kredytu jest co prawda niewielkie, ale ze względu na dużą jego kwotę, spłacanie może potrwać nawet 40 lat. Z tego właśnie względu bardzo ważne jest, żeby był on elastyczny i reagował na zmiany zachodzące przez ten czas na rynku. Przeciętny Polak nie jest w stanie ocenić, która z ofert będzie dla niego najkorzystniejsza. Właśnie dla tego bardzo polecane jest zasięgnięcie porady w tej kwestii u doradcy kredytowego.

Kredy mieszkaniowy jest jedną z największych inwestycji w Twoim życiu, dlatego nie powinieneś podejmować pochopnej decyzji i przeanalizować dokładnie wszystkie za i przeciw przed zdecydowaniem się, żeby go wziąć.

Źródło: ogospodarce.pl

Blokowisko czy dom jednorodzinny?

Gdy decydujemy się na zakup lub wynajem mieszkania, powstają pewne dylematy. Dotyczą one oczywiście ceny, wyboru lokalizacji, metrażu, wysokości czynszu i innych opłat towarzyszących. Istotna staje się także kwestia tego, czy chcemy mieszkać w bloku czy też preferujemy dom jednorodzinny. Właściwie obydwie opcje mają tyle samo zalet, co wad.

Kiedyś bokowisko kojarzyło nam się z tak zwaną „wielką płytą”: szarymi „pudłami” bloków, ściśniętymi na określonym placu. Teraz jest trochę inaczej. „Wielka płyta’ powoli odchodzi do lamusa, a jej miejsce zajmują funkcjonalne domy wielorodzinne. Owszem, zdecydowanie tańszy jest zakup czy wynajęcie mieszkania w tych standardowych blokach o starym typie budownictwa. Jeżeli jednak chcemy mieszkać w wyższym standardzie, nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy zdecydowali się na wariant droższy i zapewne ciekawszy ofertowo. Metraż mieszkania w bloku można wybrać. Nie trzeba martwić się o ogrzewanie, wodę, gaz, prąd. Niestety, ogromnym mankamentem jest to, że przez mieszkanie w tak dużym skupisku ludzi nasza prywatność będzie w pewien sposób ograniczona. Nie da się ukryć, że w blokach na ogół słychać, co dzieje się u sąsiadów za ściany. Często też nie sposób uniknąć wścibskich oczu sąsiadek albo „niespodzianek” w stylu: zalanie mieszkania. Mankamentem jest też pewnie nie tylko brak ciszy i spokoju, ale również ograniczona ilość terenów zielonych i właściwie niemożliwość posiadania własnego kawałka podwórka.

W domach jednorodzinnych na pewno możemy liczyć na większy komfort mieszkalny. Nie ma sąsiadów za ścianą, nikt nie zaleje nam mieszkania, nie będzie też konieczności uczestniczenia w zebraniach wspólnoty mieszkaniowej. Za dodatkowy atut można też uznać posiadanie własnego podwórka, garażu, ogródka. Niestety, nikt nie będzie za nas ogrzewał domu ani pamiętał o zapłacie rachunków.

Zanim zatem zdecydujemy się na wynajęcie mieszkania lub zakup domu, warto ustalić najpierw, co nas bardziej interesuje: blok czy samodzielne mieszkanie w domu jednorodzinnym. Trzeba też określić kwestię finansową, czyli kwotę czynszu, jaki będziemy w stanie płacić. Czasem może zdarzyć się tak, że korzystniejsze okaże się wynajęcie czy zakup domu niż mieszkania w bloku na ekskluzywnym osiedlu.

Źródło: ogospodarce.pl

Zbudować dom

O własnym domu lub mieszkaniu marzy każdy. Myślimy o kupnie, wynajmie albo budowie. Wszystko zależy od tego, jakimi środkami finansowymi dysponujemy i na czym tak naprawdę nam zależy.

Budowa własnego domu to nie tylko wielkie przedsięwzięcie pod kątem logistyczno – finansowo –technicznym, ale też rodzinnym i życiowym. Decyzja o budowie własnego lokum wiąże się z wieloma innymi czynnikami. Trzeba kupić działkę, zgłosić zamiar rozpoczęcia budowy w odpowiednich strukturach urzędowych, otrzymać plany, zaakceptować je lub dążyć do naniesienia poprawek, zatrudnić ekipę budowlaną, kupić materiały. Są to niewątpliwie spore nakłady finansowe, a także czasowe. Wielką satysfakcję jednak czujemy, gdy dopiero co powstałe fundamenty zamieniają się w dom z prawdziwego zdarzenia, a my możemy zająć się jego wykończaniem, i urządzaniem wnętrz.

Przy decyzji o kupnie domu na pewno mniej całej tej bieganiny, urzędowej „papierologii”, załatwiania, chodzenia, uzgadniania. Kontaktujemy się z deweloperem lub biurem pośrednictwa nieruchomości, podajemy, jaki dom nas interesuje, a później tylko pojawiamy się we wskazanych przez pośrednika miejscach, by konfrontować stan faktyczny z tym wymarzonym. Być może będzie jeszcze konieczny remont i odnowienie nowo nabytej „posiadłości”, ale to na pewno mniej czasochłonne i wymagające zdecydowanie krótszego czasu oczekiwania niż budowa domu od podstaw.

Co do kosztów, to trudno powiedzieć, która opcja stanie się bardziej opłacalna. Bywa bowiem i tak, że zakup domu jest o wiele droższy od jego budowy, chociaż na ogół jest oczywiście odwrotnie. Czasem też mankamentem jest to, że, kupując działkę pod budowę, od razu możemy zaprojektować ogród i cały teren do domu przylegający, a w przypadku zakupu budynku może to być problemem. Poza tym, nie zawsze uda się trafić z wymarzoną lokalizacją.

Ostateczna decyzja o tym, czy budujemy czy kupujemy, zależy oczywiście od samych zainteresowanych. Ważne, by po prostu w nowym domu jak najlepiej się mieszkało.

Źródło: ogospodarce.pl

Rodzina już nie na swoim?

Rządowy projekt „Rodzina na swoim” miał pomóc młodym małżeństwom w zakupie własnego lokalu lub budowie domu. Idea jest prosta – państwo dokłada do raty za mieszkania – przykładowo – do raty w wyskości 2 tysięcy złotych można było otrzymać około 700 złotych. Dzięki programowi mogło usamodzielnić się już wiele osób, jednak szykują się zmiany.

Program „Rodzina na swoim” od początku swego istnienia cieszył się dość dużym zainteresowaniem, pojawiały się opinie, że praca, którą wykonali twórcy projektu przyniosła oczekiwane skutki.

Kwota takiego dofinansowania od państwa zależała oczywiście od celu kredytowania (na budowę czy na zakup), od tego, czy zakuiony był na rynku pierwotnym czy wtórnym, oraz parametrów lokalu – powierzchni użytkowej czy wartości nieruchomości. Program kusił możliwością otrzymania nawet 50% ulgi na spłatę kredytu – przez pierwsze osiem lat jego spłaty, co było propozycją bez wątpienia atrakcyjną.

Tylko w 2009 roku z akcji skorzystało około 30 tysięcy młodych osób, a szacuje się, że w tym roku może to być liczba nawet dwukrotnie większa. Tymczasem zaproponowano zmiany w projekcie, które zmieniłyby pulę osób do których oferta pierwotnie była kierowana, jednak przede wszytskim – wpłynęłyby znacznie na jej cele i założenia. Między innymi, z oferty mogłyby korzytsać nie tylko rodziny, ale i single, zdecydowano się jednak ustanowić granicę wieku uczestników projektu (do 30 roku życia). Nieruchomości pochodzące z rynku wtórnego nie mogłyby już być finansowane kredytem preferencyjnym. Dodatkowo, cały projekt miałby zostać zakończony z dniem 31 grudnia 2012 roku,

Wiąże się to z długoterminową polityką mieszkaniową państwa, która tłumaczona jest koniecznością oszczędności. Między innymi, już od przyszłego roku mogą wzrosnąć czynsze w lokalach komunalnych. Ponadto, nie będą one przyznawane dożywotnio, nie będzie tez prawa do ich dziedziczenia.

Stanowiska wobec propozycji zmian są różne, jednak w wiekszości nowe pomysły rządu są keytykowane. Rząd zapewnia, że takie zmiany to konieczność, bo państwa nie stać na wydatek rzędu kilku miliardów zotych, jaki niosłaby ze sobą taka polityka mieszkaniowa.

Źródło: ogospodarce.pl/