Czy warto inwestować w mieszkanie?

Własne mieszkanie lub dom to marzenie wielu z nas. Zdobycie tych czterech kątów wiąże się czasem z wieloma wyrzeczeniami, ale przecież warto, by w końcu móc zaprosić rodzinę i znajomych do własnego „m”. No właśnie: warto tylko wynająć, kupić albo wybudować, czy również inwestować w swoją „zdobycz”?

Nowe okna, drzwi, malowanie ścian, remonty podłóg, usprawnianie kanalizacji czy ogrzewania – wszystko to jest kosztowne i czasem wydaje nam się, że nie ma po co, bo przecież jeszcze wytrzyma, a później jakoś to będzie. Takie przekonanie jednak jest chyba dość mylne. Owszem, wymiana okien czy zakup farby i wynajęcie ekipy remontowej to wydatek niemałego rzędu, ale przecież inwestujemy nie jedynie pro forma, a po coś. Poza tym, im dłużej z remontem zwlekamy, w tym gorszym stanie w końcu znajdzie się rzecz naprawy wymagająca, a to, siłą rzeczy, pociągnie za sobą większe nakłady finansowe.

Pomijając już kwestię własnej wygody i komfortu, która, owszem, jest niezmiernie ważna, trzeba też zwrócić uwagę na bezpieczeństwo. Zdecydowanie lepiej przecież mieć pewność, że z dachu nie spadnie nam na głowę dachówka, a z okien nagle w czasie większego deszczu nie poleje się woda.

Fakt, remonty zawsze wiążą się z dodatkowym bałaganem i zabierają czas oraz siły, ale jest to przecież inwestycja na lata. Wiadomo przecież, że porządne drzwi czy dobrze położona glazura posłużą domownikom przez długi czas. Podobnie z właściwie dobranymi panelami podłogowymi albo oknami. Nikt przecież nie chciałby, aby nagle podłoga w kuchni zapadła się pod ciężarem szafek albo żeby potencjalny złodziej otworzył drzwi wejściowe bez zbytniego wysiłku.

Niektóre prace remontowe można przeprowadzić samodzielnie. Pomalowanie ścian czy zamontowanie nowych lamp oświetleniowych przy drzwiach wyjściowych nie wymaga nadzwyczaj wielkich umiejętności, a pozwoli trochę zaoszczędzić i w inny sposób zainwestować uzyskane w ten sposób pieniądze. No a dodatkowym plusem będzie zapewne satysfakcja z tego, że własnymi rękami odnowiliśmy sypialnię albo pokój gościnny.

Źródło: ogospodarce.pl